Taco Hemingway zabierze Was w nocną wyprawę po współczesnej Warszawie przeplataną skitami z Polskiej Kroniki Filmowej. "Słowa kluczowe: złamane serca, Warszawa, alkohol, papierosy, kalafiory, PZPN".
![]() |
| Taco Hemingway fot. Jonasz Tołopiło. Metro Warszawa |
Trochę wstyd, że Taco Hemingway dotarł do mnie dopiero teraz, podczas gdy jego "Trójkąt warszawski" już w grudniu został uznany przez Piotra Plucińskiego (Z górnej półki) jedną z najlepszych płyt kończącego się roku. N a swoje usprawiedliwienie mogę mieć jedynie to, że kultura hip-hopu nie jest mi szczególnie bliska. Na szczęście dałam się namówić na "Trójkąt..." przez kolegę, który zachwalał go mówiąc, że płyta ma w sobie coś z Tyrmanda. Fakt, coś w tym jest, dawno nikt tak nie pisał o Warszawie. Albumu słucha się rewelacyjnie, a to, co na nim szczególnie urzeka, to teksty, przemyślane i świeże jednocześnie, z inteligentnymi i nieoczywistymi skojarzeniami.
"Trójkąt warszawski" to wędrówka po nocnej Warszawie, spacer chwiejnym krokiem przez istniejące i zamknięte już kultowe stołeczne lokale, podczas której mijamy na swojej drodze pijane dzieciaki "gubiące swoje upiory", naćpane studentki "oczekujące cudu", beznadziejnie zakochanych w nich kolesi oraz kolesi szukających przygody na jedną noc.
